Kiedy można naprawdę się wyżyć, jak nie podczas weekendu? I mam na myśli nie tylko imprezy, wyjazdy, etc., a przede wszystkim szaleństwa modowe. Podczas weekendu nie ma żadnych zasad, dress code nas nie obowiązuje, możemy się nieźle zabawić i poeksperymentować... z modą.
Tym razem za mocno nie zaszalałam, ale jak na mnie, to i tak sporo. Chusta na głowie ( na Tupaca, jak to określił mój mąż), duże kolczyki, złoto i kolor - dużo się tego uzbierało, ale w wolne dni mam ochotę odpocząć od codziennych, prostych outfitów.
Życzę Wam wariackiego i bardzo modnego weekendu! ;-)
Zara dress, Parfois scarf, TopShop sandals and earrings, H&M bracelets, Mango outlet bag, Ray Ban sunnies
photos by Jacek



















