sobota, 19 marca 2011

Siemens Fresh Look

Poprzedni post poświęcony Coco Chanel nie byl przypadkowy. Tekst w nim zawarty to fragment felietonu, który miałam przyjemność napisać dla magazynu Siemens Fresh Look. Oprócz mnie w roli felietonistek, redaktorek czy bohaterek wystapiły także inne blogerki. Zapraszam do lektury.

5

4

1

2

3

wtorek, 15 marca 2011

Być jak Coco...

Czytając powieść Christiny Sanchez-Andrade pt. "Coco" nie polubiłam tytułowej bohaterki. Wręcz przeciwnie, wydała mi się arogancką, rozkapryszaną, a przede wszystkim kłamliwą i knującą intrygi panną. Nie zaprzyjaźniłabym się z Coco. Ale analizując przeczytany utwór, stwierdziłam, że w gruncie rzeczy była ona bardzo nieszczęśliwą i samotna osobą, wciąż poszukującą miłości i akceptacji. Pomijając wątek prywatny, Gabriellle Chanel była przede wszystkim kobietą sukcesu, pełną determinacji i żądną chwały.  Nie chciała być tylko damą do towarzystwa, ale pracować, coś udowodnić. I przekonała całe rzesze kobiet, które jej zaufały i wybrały jej projekty. 

Coco Chanel to prawdziwa ikona. Jej wypowiedzi są dziś znane i wielokrotnie cytowane. "Kobieta musi mieć dwie rzeczy: klasę i bajeczny urok." Ba! Z pewnością. I dzięki francuskiej projektantce możemy się tego nauczyć. "Kobieta bez zapachu to kobieta bez przyszłości" - i tu Coco była prawdziwą wizjonerką. Perfumy Chanel Nr 5 są najbardziej rozpoznawalnym zapachem w dzisiejszych czasach. 
"Moda, w której nie można wyjść na ulicę, nie jest modą" - ta zasada jest dziś znacznie nadwyrężona, bo przecież wszystko jest modne i we wszystkim możemy wyjść z domu. "Moda przemija, styl pozostaje" to już sztandar. Liczy się własna interpretacja mody. 

Czy zawsze chciałam wyglądać jak Coco? Nie. Przecież sama stwierdziła, że "dwaj panowie licytowali się o moje niewielkie ciało”. Szczupła, mała, wydawać by się mogło, że w za dużym kapeluszu. A jednak marzę o żakiecie Chanel, o kultowej torebce 2.55 i ogromnej liczbie pereł. Czy tak chciałabym wyglądać? Owszem. Gratis chciałabym dostać jeszcze większą siłę w dążeniu do celu, klasę i indywidualizm. Tak, od tej projektantki można się uczyć. I choć Karl Lagerfeld uważa, że wcale nie zrobiła tak dużo i ludzie ja przeceniają, dla mnie na zawsze pozostanie ikoną stylu, mody, a przede wszystkim temperamentu i determinacji.


_MG_0841

_MG_0856

_MG_0857

_MG_0858

_MG_0846
Topshop blouse, Levi's jeans, Promod, United Colors of Benetton necklaces 

photos by Mariusz Sieńko

poniedziałek, 7 marca 2011

Chapeau bas!

Tak, ten okrzyk kierowany jest do Was, Czytelnicy. W dowodzie uznania, że tu zaglądacie, komentujecie, czasem krytykujecie. Chyba nigdy w historii bloga nie dziękowałam w tak bezpośredni sposób odbiorcom  Fashionerii. A zatem, bardzo dziekuję i nadal zapraszam, jeżeli jeszcze się nie znudziliście.
A wracając do kwestii niezwykle istotnej, jaką są ciuchy, a przede wszystkim dodatki, to piszę tego posta z lekkim sentymentem. Ten kapelusz dostałam od męża jakoś na początku mojego blogowania. I kiedy odnalazłam go gdzieś w szafie, musiałam założyć. Jeżeli chodzi o szpilki, cóż, tu nie będę się rozwodzić, to był natychmiastowy strzał Amora, nie wspomnę gdzie trafił ;-)

IMG_0766a

IMG_0795a

IMG_0780a
IMG_0797a

IMG_0822a

IMG_0826a
Zara hat and pants, River Island blouse, F&F jacket , New Look shoes

photos by Jacek

czwartek, 3 marca 2011

Czekając na wiosnę...

Piękne, słoneczne dni (prawie zwiastujące wiosnę) są idealną okazją do zrobienia zdjęć i zamieszczenia ich na blogu. Niestety nie w moim przypadku. Owszem, marcowe słońce dodaje mi energii i optymizmu, jednak ostatnio najzwyczajniej w świecie nie mam czasu. Pozostają mi weekendy, które często też mam zajęte. Ale żeby nie zaniedbywać bloga i Czytelników, poświęciłam chwilę i przeprowadziłam małą sesję w domowym zaciszu. Okulary z powodzeniem mogę nosić już teraz, natomiast dżinsowe botki muszą jeszczę poczekać na prawdziwie ciepłą wiosnę.
Ponieważ wspomniałam, że ostatnio jestem na bakier z czasem, to zawsze znajdę "minutę" na czytanie..czegokolwiek. Na zdjęciach możecie zobaczyć skromny wycinek mojej "modowej" biblioteczki - przedstawiam książki, które wg mnie warto przeczytać lub przejrzeć, jak w przypadku "Klasycznej setki" lub "Leksykonu Moda". Pozostałe dwie to biografia Coco Chanel i  zabawana powieść brytyjskiej redaktorki mody, Karen Wheeler pt. "Sama słodycz". Nie będe opisywać tych pozycji, zajrzyjcie same/i, a ja tymczasem zanurzę się w kolejnej kobiecej lekturze. C.D.N.
Pozdrawiam!

IMG_0645

IMG_0649

IMG_0651

IMG_0652

Mango boots and sunglasses

photos by me

środa, 23 lutego 2011

Home Sweet Home

Blogowanie jest trochę jak bycie w związku: są kłótnie i jest zgoda, są rozstania i powroty. Ja właśnie wracam po raczej spokojnym odejściu. Owszem, gorące uczucie trwa, jednak jestem bogatsza o doświadczenia, przemyślenia i wnioski, Powracam bardziej świadoma... Ok, dość tej wzniosłej filozofii... Co tu dużo pisać, po prostu się stęskniłam i postanowiłam reaktywować bloga dokładnie w jego drugą rocznicę (żeby było jeszcze bardziej uroczyście :-)). W związku z tym życzę sobie i tej drugiej stronie wytrwałości, cierpliwości i niezliczonej liczby inspiracji.

A zatem, Drodzy Czytelnicy - wróciłam!

IMG_0555

IMG_0574

IMG_0578

IMG_0587

IMG_0588

IMG_0580
Mango dress, River Island faux fur, Mango bag, Zara shoes, Swarovski necklace, Zara gloves

photos by Jacek